Kilka dni temu moja „przyszła pierwsza żona” była zmuszona oddać swojego iPhone’a 5s do serwisu. Nie będę zanudzać Was historią dlaczego tam trafił, bo to nie jest istotne. Z braku sensownego telefonu zastępczego, musiała przesiąść się na archaicznego Sony Ericssona, który nie jest ani trochę smart. Brak iPhone’a oczywiście bardzo jej doskwiera, co manifestuje na każdym kroku, o czym mogli przekonać się obecni na ostatnim wrocławskim tweetupie ;).