Niedoceniona mobilność iPada mini

Kilka dni temu moja „przyszła pierwsza żona” była zmuszona oddać swojego iPhone’a 5s do serwisu. Nie będę zanudzać Was historią dlaczego tam trafił, bo to nie jest istotne. Z braku sensownego telefonu zastępczego, musiała przesiąść się na archaicznego Sony Ericssona, który nie jest ani trochę smart. Brak iPhone’a oczywiście bardzo jej doskwiera, co manifestuje na każdym kroku, o czym mogli przekonać się obecni na ostatnim wrocławskim tweetupie ;).

iPad mini całkowicie wypełnił u niej miejsce po smartfonie jako urządzenie mobilne z którym się nie rozstaje. Do tej pory starałem się za bardzo nie zagłębiać w jej problemy. Dziś przypadkiem zajrzałem do jej iPada i ze zdziwieniem stwierdziłem w nim obecność wielu świeżo zainstalowanych aplikacji „iPhone only”. Wtedy właśnie dotarło do mnie jak bardzo ograniczający jest taki podział. Dotychczas wydawało mi się to logiczne, że wiele typowo „mobilnych” aplikacji nie ma wersji dostosowanych do iPada, takich jak chociażby „Foursquare”, „Instagram”, „Facebook Messenger”, „Jak dojadę” czy „Listonic”, gdyż zwykle używane są poza domem, gdzie najczęściej sięgamy po iPhone’a.

Jego gabaryty sprawiają, że jest to urządzenie typowo mobilne, które można bez problemu zmieścić w większej kieszeni czy damskiej torebce.

Obecna sytuacja trochę zweryfikowała mój punkt widzenia. Wychodzę z założenia, że Apple wprowadzając na rynek iPada mini, chciało stworzyć coś pośredniego pomiędzy małym iPhonem, a dużym iPadem. Jego gabaryty sprawiają, że jest to urządzenie typowo mobilne, które można bez problemu zmieścić w większej kieszeni czy damskiej torebce. W pewnym sensie Apple wyszło na przeciw osobom, które niekoniecznie chciały mieć dotykowy telefon, jednocześnie mając zawsze „pod ręką” internet.
Dlaczego więc twórcy aplikacji nie poszli tą drogą i nie dostosowali swoich „mobilnych” aplikacji do nowego „mobilnego” produktu? Rozumiem, że dostosowanie aplikacji do małego tabletu wymaga dodatkowego nakładu pracy, że ilość użytkowników iPada mini nie jest na tyle duża, żeby było to opłacalne, ale z obecnego punktu widzenia dostrzegam problem i zastanawiam się na ile jest on istotny dla innych. Czy więcej osób korzysta z iPada mini jako uzupełnienia zwykłego telefonu, czy korzystanie z typowo mobilnych aplikacji na tablecie ma sens?

Dla mnie iPad mini na chwilę obecną nie jest tak mobilny jak mógłby być, ale absolutnie nie jest to wina Apple. Z ich strony zostały wytworzone komfortowe warunki – wielkość, waga, czas pracy na baterii. Problem leży po stronie deweloperów i ciekawi mnie, czy z czasem będę mógł wymiennie korzystać w terenie z iPhone’a i iPada mini. Dziś tylko liczę dni do powrotu iPhone’a z serwisu i końca narzekań na jego brak ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*