Adobe chce zabić moją kreatywność

Nie jestem zawodowym fotografem, grafikiem ani webdesignerem. Korzystanie z przeróżnych narzędzi graficznych nigdy bezpośrednio nie przekładało się na zarabiane przeze mnie pieniądze. Jednakże od czasu do czasu potrzebuję skorzystać z Photoshopa. Zwykle sprowadza się to do wygodnego połączenia kilku grafik, czy wprowadzenia drobnych poprawek do projektu otrzymanego w formacie PSD.

W 2010 roku zakupiłem Photoshopa CS5 w przekonaniu, że to spory, ale jednorazowy wydatek. Zakupioną licencje planowałem użytkować przez długie lata, płacąc raz na kilka lat/wersji za kolejne aktualizacje, pomijając te mniej znaczące.

Wszystko szło zgodnie z planem, aż do końca zeszłego roku, kiedy to Adobe zmieniło politykę odnośnie uaktualnień. Od stycznia tego roku konieczny jest zakup każdego kolejnego uaktualnienia. Dla mnie oznacza to, że gdyby Adobe planowało wypuścić wersję CS7, to musiałbym szybko zakupić uaktualnienie do wersji CS6 zanim takowe zniknie z rynku. Dałoby się to jeszcze jakoś przełknąć, bo od mojego zakupu minęły już prawie 3 lata.

Niestety podczas poniedziałkowej konferencji Adobe wbiło kolejny gwóźdź do trumny mojej kreatywności. Następna wersja ich produktu będzie dostępna już tylko w formie abonamentu za prawie 25 euro miesięcznie.

Jestem wkurzony, bo absolutnie nie widzę sensu wydawania ponad 1200 zł każdego roku na program, z którego korzystam sporadycznie. Na chwilę obecną pozostaje mi aktualizacja do CS6 i nadzieja, że ta wersja będzie wspierana przez kolejne systemy operacyjne.

W trochę lepszej sytuacji są fotografowie, nawet ci tylko hobbystyczni. Lightroom na szczęście ma być również sprzedawany w tradycyjnej formie, a zmiany widoczne w wersji 5 beta dają nadzieję, że jeśli Adobe pójdzie tą drogą, to w przyszłości będzie wystarczającym narzędziem do pełnej obróbki zdjęć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*