Każdy kto używa smartfonów wie, że bateria lubi padać w najmniej odpowiednim momencie. Bez sensu jest nosić ze sobą kabel USB, dlatego też postanowiłem kupić dodatkowe i zostawić je w pracy czy samochodzie.
Na Allegro jest dostępnych mnóstwo aukcji z „oryginalnymi” kablami chińskiego pochodzenia do sprzętu Apple, które według sprzedawców praktycznie się nie różnią od oryginałów. Przed świętami kupiłem 3 kable z przesyłką – wyszły po 8 zł.
Niestety skończyło się na pierwszej próbie podłączenia do iPhone 4S. Zakupione przewody są bardzo podobne do tych od Apple’a, ale końcówka od strony portu docka w telefonie jest wykonana z minimalnie grubszej blaszki. Bardzo ciężko wchodziła i z trudem udało mi się ją wyrwać z iPhone’a. Postanowiłem, że więcej nie będę próbował i ryzykował uszkodzeniem portu w telefonie, bo jego naprawa może kosztować więcej niż kupno oryginalnych kabli. Więcej nie dam skusić się na taką „okazje” i nikomu NIE POLECAM używania tych tanich kabli.
W Wigilię pojawiła się nowa wersja używanego przeze mnie media center XBMC 11.0 „Eden” beta1. Względem poprzedniej wersji (10.1 „Dharma”) poszerzono obsługę napisów, wreszcie odtwarzacz obsługuje tagi do formatowania tekstu, kroju czy kolorów dla formatów MicroDVD/MPL2 czy SRT. Poczyniono również całą masę poprawek dotyczących obsługi Blu-Ray’a, wg changelog‘a można je odtwarzać również bezpośrednio z plików ISO. Najważniejsza zmiana z punktu widzenia użytkownika sprzętu Apple to wbudowana obsługa technologii Airplay, nie potrzeba już – używanych przeze mnie do tej pory – osobnych pluginów. Teraz wszystko jest w kompilowane w XBMC i działa sprawniej – streamingi szybciej się uruchamiają. Działa streamowanie samego audio np. z iTunes, wideo i zdjęć. Brakuje jeszcze tylko wsparcia mirroringu z iPada 2/iPhone 4S.
No i stało się! Długo broniłem się przed pokusą wymiany iPhone 4 na 4S, ale w końcu znalazłem sobie usprawiedliwienie. Policzyłem, że w przypadku zakupu na firmę po odliczeniu wszelkich podatków koszty upgrade’u wyniosą około ~350 zł, a mój 15 miesięczny iPhone 4 sprzedał się na Allegro w niecałą godzinę.
Zamówienie w Apple Online Store PL
Następnego dnia z samego rana (18 listopada) skorzystałem z infolinii online’owego sklepu Apple dla firm, w celu rozwiania wszelkich wątpliwości odnośnie faktury VAT. Poziom obsługi Apple, a przynajmniej konsultant na którego trafiłem był niesamowity. Nigdy nie spotkałem się z takim podejściem w żadnej polskiej firmie, gdzie konsultant zapisuje sobie każdą moją uwagę. Już w trakcie rozmowy wysyła namiar na swojego maila oraz bezpośredni numer kontaktowy, jeśli miałbym jakiekolwiek pytania odnośnie zamówienia, produktów czy usług.
Początkowo termin dostawy został ustalony na 7-14 grudnia, jednakże po zaksięgowaniu (22 listopada) mojej wpłaty zmienił się na 2-9 grudnia. W „czarny piątek” (25 listopada) korzystając z promocji domówiłem jeszcze białe etui Speck CandyShell. Zostało natychmiast wysłane z Czech za pośrednictwem firmy TNT i dotarło do mnie już 29 listopada. iPhone został wysłany 30 listopada i dojechał do mnie 2 grudnia – czyli w pierwszy dzień przewidywanego okresu dostawy.
Wrażenia po przesiadce
W stosunku do mojego iPhone 4 zmieniły się cztery rzeczy: aparat (8MP zamiast 5MP), procesor (2 rdzenie zamiast 1), kolor (biały zamiast czarnego), sterowanie głosem (anglojęzyczny inteligentny asystent Siri zamiast prostego wybierania głosowego).
Aparat 8MP moim zdaniem jest najważniejszą zmianą w stosunku do poprzedniego modelu. Zdjęcia są jaśniejsze, mniej zaszumione, ostrzejsze i mają zdecydowanie bardziej naturalne kolory.
Dwurdzeniowy procesor, różnica taka jak między pierwszym, a drugim iPadem. Niby sekunda tu, sekunda tam, ale w rezultacie przyrost wydajności jest niesamowity. Szczególnie jest to widoczne w aplikacjach do obróbki zdjęć, gdzie czas ich przetwarzania jest zauważalnie szybszy, przy prawie dwukrotnie większej rozdzielczości.
Kolejną nowością był dla mnie wybór wersji białej. iPhone 4 przez długi czas dostępny był tylko w kolorze czarnym. Eksperymentalnie zdecydowałem się na kolor biały. Wydaje mi się ładniejszy, zobaczymy jak będzie wyglądał po roku.
Ostatnią rzeczą, którą traktowałem jako typowy gadżet jest inteligentny asystent głosowy – Siri. Gdyby była dostępna w języku polskim to byłby to prawdziwy „kiler ficzer”. Można co prawda komunikować się z Siri w języku angielskim, ale większość osób w mojej książce adresowej ma polskie imiona i nazwiska. Aby wysłać do kogokolwiek wiadomość musimy wymówić je po angielsku i to stanowi największy problem. Będę używał tej funkcji przede wszystkim, do głosowego odpisywania po angielsku na SMSy. Fajnie działa ustawianie przypomnień, alarmów. Aby ustawić budzik wystarczy powiedzieć „Wake me up at 7 AM” i tyle.
Po kilku dniach korzystania pojawiła się jeszcze jedna wyraźnie odczuwalna zmiana – zdecydowanie krótsze czasy pracy na baterii. Całkiem możliwe, że jest to kwestia tego, że po 2 tygodniach odwyku wciąż bardzo dużo się nim bawię. Ale ogólnie narzekają ludzie na baterię, a aktualizacja 5.0.1 okazała się nieskuteczna. Wszyscy liczą, że problem zostanie definitywnie rozwiązany w następnej wersji, która powinna wyjść w ciągu tego miesiąca.
Czy warto zmieniać?
Uważam, że jeśli ktoś ma iPhone 4 i miałby dołożyć całą różnicę w cenie między używanym iPhone 4 a nowym iPhone 4S (1200-1300 zł) to raczej nie warto. Ale przy przesiadce z wcześniejszych iPhone’ów to będzie wyraźny skok technologiczny pod każdym względem i w tej chwili nie warto kupować nowego iPhone 4.