Currently Browsing: apple

XBMC 11.0 Eden beta1 z wbudowanym wsparciem AirPlay

W Wigilię pojawiła się nowa wersja używanego przeze mnie media center XBMC 11.0 „Eden” beta1. Względem poprzedniej wersji (10.1 „Dharma”) poszerzono obsługę napisów, wreszcie odtwarzacz obsługuje tagi do formatowania tekstu, kroju czy kolorów dla formatów MicroDVD/MPL2 czy SRT. Poczyniono również całą masę poprawek dotyczących obsługi Blu-Ray’a, wg changelog‘a można je odtwarzać również bezpośrednio z plików ISO. Najważniejsza zmiana z punktu widzenia użytkownika sprzętu Apple to wbudowana obsługa technologii Airplay, nie potrzeba już – używanych przeze mnie do tej pory – osobnych pluginów. Teraz wszystko jest w kompilowane w XBMC i działa sprawniej – streamingi szybciej się uruchamiają. Działa streamowanie samego audio np. z iTunes, wideo i zdjęć. Brakuje jeszcze tylko wsparcia mirroringu z iPada 2/iPhone 4S.

Mój czwarty telefon od Apple

No i stało się! Długo broniłem się przed pokusą wymiany iPhone 4 na 4S, ale w końcu znalazłem sobie usprawiedliwienie. Policzyłem, że w przypadku zakupu na firmę po odliczeniu wszelkich podatków koszty upgrade’u wyniosą około ~350 zł, a mój 15 miesięczny iPhone 4 sprzedał się na Allegro w niecałą godzinę.

Zamówienie w Apple Online Store PL

Następnego dnia z samego rana (18 listopada) skorzystałem z infolinii online’owego sklepu Apple dla firm, w celu rozwiania wszelkich wątpliwości odnośnie faktury VAT. Poziom obsługi Apple, a przynajmniej konsultant na którego trafiłem był niesamowity. Nigdy nie spotkałem się z takim podejściem w żadnej polskiej firmie, gdzie konsultant zapisuje sobie każdą moją uwagę. Już w trakcie rozmowy wysyła namiar na swojego maila oraz bezpośredni numer kontaktowy, jeśli miałbym jakiekolwiek pytania odnośnie zamówienia, produktów czy usług.
Początkowo termin dostawy został ustalony na 7-14 grudnia, jednakże po zaksięgowaniu (22 listopada) mojej wpłaty zmienił się na 2-9 grudnia. W „czarny piątek” (25 listopada) korzystając z promocji domówiłem jeszcze białe etui Speck CandyShell. Zostało natychmiast wysłane z Czech za pośrednictwem firmy TNT i dotarło do mnie już 29 listopada. iPhone został wysłany 30 listopada i dojechał do mnie 2 grudnia – czyli w pierwszy dzień przewidywanego okresu dostawy.

Wrażenia po przesiadce

W stosunku do mojego iPhone 4 zmieniły się cztery rzeczy: aparat (8MP zamiast 5MP), procesor (2 rdzenie zamiast 1), kolor (biały zamiast czarnego), sterowanie głosem (anglojęzyczny inteligentny asystent Siri zamiast prostego wybierania głosowego).

Aparat 8MP moim zdaniem jest najważniejszą zmianą w stosunku do poprzedniego modelu. Zdjęcia są jaśniejsze, mniej zaszumione, ostrzejsze i mają zdecydowanie bardziej naturalne kolory.

Dwurdzeniowy procesor, różnica taka jak między pierwszym, a drugim iPadem. Niby sekunda tu, sekunda tam, ale w rezultacie przyrost wydajności jest niesamowity. Szczególnie jest to widoczne w aplikacjach do obróbki zdjęć, gdzie czas ich przetwarzania jest zauważalnie szybszy, przy prawie dwukrotnie większej rozdzielczości.

Kolejną nowością był dla mnie wybór wersji białej. iPhone 4 przez długi czas dostępny był tylko w kolorze czarnym. Eksperymentalnie zdecydowałem się na kolor biały. Wydaje mi się ładniejszy, zobaczymy jak będzie wyglądał po roku.

Ostatnią rzeczą, którą traktowałem jako typowy gadżet jest inteligentny asystent głosowy – Siri. Gdyby była dostępna w języku polskim to byłby to prawdziwy „kiler ficzer”. Można co prawda komunikować się z Siri w języku angielskim, ale większość osób w mojej książce adresowej ma polskie imiona i nazwiska. Aby wysłać do kogokolwiek wiadomość musimy wymówić je po angielsku i to stanowi największy problem. Będę używał tej funkcji przede wszystkim, do głosowego odpisywania po angielsku na SMSy. Fajnie działa ustawianie przypomnień, alarmów. Aby ustawić budzik wystarczy powiedzieć „Wake me up at 7 AM” i tyle.

Po kilku dniach korzystania pojawiła się jeszcze jedna wyraźnie odczuwalna zmiana – zdecydowanie krótsze czasy pracy na baterii. Całkiem możliwe, że jest to kwestia tego, że po 2 tygodniach odwyku wciąż bardzo dużo się nim bawię. Ale ogólnie narzekają ludzie na baterię, a aktualizacja 5.0.1 okazała się nieskuteczna. Wszyscy liczą, że problem zostanie definitywnie rozwiązany w następnej wersji, która powinna wyjść w ciągu tego miesiąca.

Czy warto zmieniać?

Uważam, że jeśli ktoś ma iPhone 4 i miałby dołożyć całą różnicę w cenie między używanym iPhone 4 a nowym iPhone 4S (1200-1300 zł) to raczej nie warto. Ale przy przesiadce z wcześniejszych iPhone’ów to będzie wyraźny skok technologiczny pod każdym względem i w tej chwili nie warto kupować nowego iPhone 4.

Problemy z Apple ID – Jak zdenerwować miłośnika nadgryzionych jabłek

Niedawno Wojtek Pietrusiewicz (Moridin) na swoim blogu poruszył problem wielu kont Apple ID. Jakiś czas temu również szukałem rozwiązania tej niedogodności i bezskutecznie pisałem w tej sprawie do supportu Apple. Dziś przekonałem się na własnej skórze, że używanie jednego wspólnego ID dla wszystkich jabłkowych usług wcale nie musi być zbawieniem. Przy próbie pobrania aplikacji z App Store okazało się, że „ten Apple ID został wyłączony ze względów bezpieczeństwa”. Poza App Store niemożliwy był także dostęp do pozostałych usług m.in. iClouda.

 

Na stronie Apple znalazłem odpowiedź:

Dlaczego po wprowadzeniu hasła jest wyświetlany komunikat „Ten Apple ID został wyłączony ze względów bezpieczeństwa”?

Ten komunikat oznacza, że ktoś wielokrotnie i niepomyślnie próbował zalogować się na tym koncie. System Apple ID wyłączył to konto, aby uniemożliwić nieautoryzowanym osobom uzyskanie dostępu do informacji użytkownika. Konieczne będzie postępowanie zgodnie z instrukcjami na stronie Mój Apple ID w celu wyzerowania hasła.

Zgodnie z powyższą informacją w celu odblokowania konta musiałem skorzystać z opcji „wyzerowania hasła”. Z początku wydawało się, że to bardzo prosta procedura. Na adres email otrzymałem link aktywacyjny następnie zostałem poproszony o podanie nowego hasła, które musiało być inne niż używane dotychczas. Następnie zostałem automatycznie przekierowany do kolejnego kroku – ponownego potwierdzenia karty płatniczej. Została oczywiście kolejny raz obciążona opłatą weryfikacyjną 8,14 PLN. Chcąc uniknąć wpisywania na wszystkich komputerach i urządzeniach nowego hasła postanowiłem je zmienić z powrotem na stare. Kolejna weryfikacja i obciążenie karty. Te naliczone środki można chyba wykorzystać przy późniejszych zakupach. Czasami zdarza się, że kupuję aplikację za 2,99 EUR, a karta jest obciążona kwotą np. 1 PLN. Nigdy nie zdołałem się doliczyć jak rzeczywiście ma się sprawa tych opłat weryfikacyjnych.

Powyższa sytuacja skłoniła mnie do refleksji. Co w sytuacji, jeśli jakaś życzliwa osoba będzie złośliwie wciąż blokowała mi konto. Podejrzewam, że aby to uczynić wystarczy kilka nieudanych prób zalogowania na nasze Apple ID. Nie wkurza mnie tak bardzo fakt, że każdorazowo pobierana jest opłata za weryfikację, za to ciągłe wprowadzanie danych karty jest bardzo irytujące.

Subsonic – moja muzyczna chmura

Niedawno odbyła się konferencja Apple WWDC. Poza prezentacjami dotyczącymi przyszłości systemów Mac OS X oraz iOS została także przedstawiona usługa iCloud. Do tej pory Apple oferowało płatną usługę MobileMe, która zawierała 20GB przestrzeni na pliki, galerie zdjęć, strony internetowe, pocztę z pushem, kontakty oraz kalendarze. Zapowiedziany iCloud będzie rozszerzeniem tej poprzedniej o synchronizację notatek i miejsce na backupy naszych iUrządzeń, w tym zakresie ma być dostępny w opcji darmowej do 5GB. Za dodatkową opłatą będzie dostępna większa pojemność, a w krajach w których dostępny jest ich sklep z muzyką – będzie można korzystać z iTunes in the Cloud. Usługa ma pozwalać na przechowywanie zakupionej muzyki w chmurze, jeśli posiadamy na dysku płytę, która znajduje się w zasobach iTunes to również zostanie ona dodana do naszej chmury. Działa to na takiej zasadzie, że nowozakupione utwory mogą być dokładnie tak jak aplikacje czy książki, automatycznie pobierane na wszystkie urządzenia Apple, które posiadamy. Niestety nie wierzę w to, aby w najbliższym czasie była ona dostępna w naszym kraju. A sama jej forma nie stanowi dla mnie żadnej atrakcji.

Muzyka w chmurze od Apple ma jak dla mnie kilka OGROMNYCH wad:

  • jest ograniczona do 2500 utworów (~15GB przestrzeni przy bitrate 256kbit),
  • nie można dodać do niej utworów, których brakuje w zasobach iTunes,
  • brak streamingu – aby posłuchać czegokolwiek, trzeba to najpierw pobrać na telefon,
  • bitrate 256kbit jest imo zbyt duży dla połączeń 3G/EDGE – czyżby usługa miała być dostępna tylko po Wifi?

Od ponad roku korzystam z ciekawszego rozwiązania – Subsonic. Jest to oprogramowanie napisane w Javie, które możemy uruchomić na komputerze domowym/serwerze, pozwala na streaming muzyki po sieci/internecie poprzez przeglądarkę WWW, bezpośrednio do programów obsługujących Shoutcasta oraz do dedykowanej aplikacji na smartfona. Pozwala na obsługę wielu użytkowników. Dla każdego można określić bitrate z jakim utwory mają być być transkodowane w locie, celem zaoszczędzenia pasma dla połączeń po GSM. System może również automatycznie scrobblować, każdy przesłuchany utwór do Last.fm.

Na iPhone w AppStore dostępne są dwie aplikacje po 3,99 euro – iSub oraz Z-Subsonic. Interfejs pierwszej z tych aplikacji był dla mnie bardziej przyjazny i z niej korzystam na co dzień w drodze do pracy. Integruje się ona z iPhone/iPadem jak natywna aplikacja iPod – można sterować nią z lockscreenu, obsługuje również AirPlay. Podczas jazdy samochodem mój iPhone przełącza się między kolejnymi stacjami bazowymi, a muzyka jest odtwarzana w sposób ciągły po 3G jak również po EDGE’u. W czasie odtwarzania utworu w tle pobierany jest kolejny. W programie można określić ile miejsca chcemy przeznaczyć na cache i czy w momencie jego zapełnienia mają być w pierwszej kolejności usuwane utwory najstarsze czy najrzadziej słuchane. Przy połączeniu Wifi możemy dodać albumy czy playlisty, aby pobrać je hurtem do późniejszego odtwarzania offline.

Program jak dla mnie jest niezastąpiony, gdyż za pośrednictwem Internetu mam zawsze przy sobie swoją całą bibliotekę utworów. W przeciwieństwie do zapowiadanej usługi iTunes in the Cloud nie jestem niczym ograniczany.

Apple Store w Dreźnie

Wczoraj dowiedziałem się, że 31 marca 2011 został otwarty w Dreźnie piąty Apple Store w Niemczech. Dla osób z Polski południowej jest on znacznie bliższy niż ten w Berlinie, gdyż zaledwie 110 km od naszej granicy jadąc autostradą A4. Nie zastanawiając się długo postanowiliśmy zobaczyć Drezno wiosną. Przy okazji poczuć klimat prawdziwego sklepu Apple oraz rozejrzeć się za jakimś sensownym etui dla iPada 2.

Apple Store w Dreźnie w porównaniu z polskimi iSpotami jest ogromny. Robi wrażenie ilość pracowników w niebieskich koszulkach, ale również ilość klientów. Na kilkunastu stołach wyłożone są wszystkie produkty. Można na spokojnie pobawić się sprzętem, skorzystać z Internetu, pracownicy nie są natarczywi. W naszych iSpotach jest zazwyczaj pusto, gdy wchodzimy to pracownicy nas obserwują zza lady i człowiek czuje się przez to trochę niezręcznie. W całym prawdziwym Apple Store dostępny jest otwarty bezprzewodowy internet.

Jak widać na powyższej fotografii przy części stołów znajdują się stołki, aby można było wygodnie usiąść i dłużej popracować. Niezwykłe wrażenie robią także niskie stoły dedykowane dla najmłodszych z iMacami i grami.

iPad 2 to produkt magiczny, zwróćcie uwagę na wyraz twarzy tych Niemców.

Niestety i tu znalazły się osoby z głupim poczuciem humoru. W iPadzie 2, który wziąłem do ręki ktoś zmienił język na chiński, pomimo, że znam iOS to ze 2 minuty zajęło mi ustawienie niemieckiego.

Wybór akcesoriów jest obszerniejszy niż w Polsce. Dostępnych jest wiele amerykańskich marek, droższych niż znane mi z iSpotów, ale wykonanych z lepszej jakości materiałów. Niestety nie udało nam się dostać etui dla iPada 2, jeszcze nie dojechały albo zostały już wykupione. Smart Covery dostępne były we wszelkich kolorach poza czerwonym.

Oczywiście można kupić tu również gift karty do App Store i iTunes Store.

Poza kasami sprzedaż za pośrednictwem kart płatniczych może odbywać się w dowolnym miejscu sklepu, pracownicy noszą ze sobą terminale podobne do iPodów Touch.

Przez drzwi wejściowe wciąż przechodzą całe pielgrzymki ;)

Na koniec najważniejsze, dziś w Dreźnie dostępne były w sprzedaży iPady 2.

« Previous Entries Next Entries »